Gillian Robertson odrzuca przeprosiny Dina Thomasa: „Dla niego to tylko robienie wyświetleń”
Kanadyjska zawodniczka UFC stanowczo zareagowała na próby kontaktu ze strony znanego trenera i analityka, uznając jego oficjalne przeprosiny za czystą grę pod publikę.
Robertson nie zamierza wracać do sprawy i odcina się od całej sytuacji.
„Odezwał się do mnie prywatnie o 17:00, a potem około 19:30 wysłał wiadomość głosową z przeprosinami. Nie odpowiedziałam na nią ze względu na komentarze, które już po transmisji wypowiadał prywatnie do mojego zespołu. To sprawiło, że nie wierzę w szczerość tych przeprosin. Mówił rzeczy w stylu: ‘Zrobiłem to publicznie głównie pod telewizję i dla oglądalności’. Uważam, że nie ma tu już o czym rozmawiać. U mnie wszystko w porządku, ludzie, którzy płacą mi rachunki, nie mają z tym problemu” – wyznała bez ogródek Robertson.
„Teraz po prostu zbieram siły, daję sobie trochę czasu na wyleczenie i wracam na salę tak szybko, jak to możliwe. Misja pozostaje ta sama” – podsumowała Kanadyjka.
Co sądzicie o zachowaniu Dina Thomasa?