Droga do XTB KSW 122 – Laïd Zerhouni i Andrzej Grzebyk
https://www.kswmma.com/aktualnosci/droga-do-xtb-ksw-122-lad-zerhouni-i-andrzej-grzebyk
W drugiej walce wieczoru gali XTB KSW 122 w Rzeszowie dojdzie do zderzenia zawodników dających emocjonujące konfrontacje. W starciu tym Laïd Zerhouni, były pretendent do pasa wagi średniej, zmierzy się z Andrzejem Grzebykiem, byłym pretendentem do tytułu kategorii półśredniej.
Laïd Zerhouni po raz siódmy wkroczy do okrągłej klatki. W ostatnim pojedynku, do którego doszło w grudniu zeszłego roku, starł się w walce o pas z Pawłem Pawlakiem. Zerhouni w boju tym od początku stawiał na mocne ataki stójkowe i cały czas wywierał presję. Polak próbował łapać rywala w klincz i wyprowadzał kopnięcia frontalne, a gdy w końcu udało mu się go obalić, na macie całkowicie dominował. To samo działo się w trzech pierwszych rundach. Polak w parterze mocno atakował ciosami i łokciami i brutalnie dominował nad przeciwnikiem. Gdy jednak walka wracała do stójki, Francuz dalej dobrze trafiał, a w piątej odsłonie pojedynku sam przeniósł pojedynek na matę. Już w parterze to jednak Pawlak nagle złapał nogę rywala i dźwignią na kolano zmusił go do poddania się.
– Dziękuję Polsce i dziękuję KSW. Jestem bardzo szczęśliwy, bo lubię walczyć dla KSW w Polsce. Przegrałem bitwę, ale nie przegrałem wojny. Paweł jest bardzo dobrym zawodnikiem i zawalczył bardzo mądrze. Cały czas wywierałem presję, ale on sobie z tym radził. Pokazałem jednak, że jestem showmanem i wrócę tu, żeby ponownie dać show.
Wywodzący się z Algierii zawodnik ma na swoim koncie pas mistrzowski francuskiej organizacji Hexagone MMA. W karierze stoczył 26 pojedynków, z których piętnaście wygrał. Czternaście razy kończył rywali przed czasem, a jedenaście razy robił to już w pierwszej rundzie. Zerhouni zawodowo rywalizuje od roku 2015.
Droga do XTB KSW 122 – Vitalii Yakymenko i Marcello Morelli
Andrzej Grzebyk po raz trzynasty stoczy pojedynek w okrągłej klatce.
Ostatni raz walczył w niej w czerwcu, gdy starł się z Tymoteuszem Łopaczykiem. Panowie dali niesamowitą batalię, którą prawie w całości stoczyli wchodząc w brutalne wymiany. Łopaczyk wywierał presję, ale mocne ciosy i kopnięcia dochodziły do celu z obu stron i widać było, że zawodnicy szukają nokautu. Obaj narzucili sobie niesamowite tempo walki i ani na chwilę nie zwalniali. W drugiej rundzie na twarzy Łopaczyka pojawiło się rozcięcie, ale dalej obaj wyprowadzali świetne kombinacje i szli na otwartą wojnę w klatce. W końcu Łopaczyk zdecydował się przenieść pojedynek na matę. Przy drugiej próbie zdobył dosiad i rozbijał Grzebyka, który spróbował wstać, ale został złapany w duszenie gilotynowe i przegrał przez poddanie.
– Przepraszam. Trzecia porażka z rzędu. Zostawiam serducho na macie, wchodzę do klatki i czegoś brakuje, może wiary w siebie. Może muszę mocniej uwierzyć. Miałem swoje momenty, jednak Tymek ma twardy łeb. Widać, że młody chłopak, nie jest rozbity. Na pewno jeszcze nie kończę. Trzy porażki z rzędu to nie jest jakiś strach, chłopaki z większą liczbą porażek wracali i wygrywali, i zdobywali pasy. Przepraszam, że zawiodłem, ale chcę dawać wam show, chcę dawać takie bitki, nie kalkulować. Dużo osiągnąłem w tym sporcie, ale jeszcze ostatniego słowa nie powiedziałem, jeszcze trochę krwi napsuję.
Teraz Andrzej Grzebyk, który w KSW do tej pory rywalizował w kategorii półśredniej, spróbuje swoich sił w wadze średniej i będzie chciał powrócić na drogę zwycięstw. Laïd Zerhouni również liczy, że odbije się po porażce. Któremu z nich uda się wyjść z klatki jako zwycięzcy? Przekonamy się już podczas gali XTB KSW 122, 10 października w Hali Podpromie.
źródło: https://www.kswmma.com/aktualnosci/droga-do-xtb-ksw-122-lad-zerhouni-i-andrzej-grzebyk