Krzysztof Mendlewski przed Babilon MMA 50: Mistrzostwo kategorii lekkiej, walka wieczoru Babilon MMA 50, Filip Lamparski i wiele więcej
Krzysztof Mendlewski to polski zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA), który walczy w kategorii lekkiej. 29-latek jest aktualnym mistrzem Babilon MMA w kategorii lekkiej, tytuł zdobył w marcu 2023 roku podczas gali Babilon MMA 43, gdzie pokonał Mateusza Makarowskiego przez poddanie w drugiej rundzie.
Krzysztof Mendlewski przygotowuje się do swojej pierwszej obrony mistrzowskiego pasa, która odbędzie się 7 grudnia podczas jubileuszowej gali Babilon MMA 50 w Hotelu Mazurkas w Ożarowie Mazowieckim. W walce wieczoru zmierzy się z Filipem Lamparskim, zawodnikiem o rekordzie 8-3, który w ostatniej walce odniósł zwycięstwo nad Davide Martinezem podczas Babilon MMA 44.
Redaktor naszego portalu Mateusz Polak przeprowadził rozmowę z Krzysztofem, w trakcie której poruszony zostało wiele ciekawych tematów.
- Kariera i dotychczasowe pojedynki.
- Nadchodząca walka.
- Styl oraz taktyka.
- Wsparcie oraz Team.
- Najbliższe plany i życie poza MMA.
Mateusz: Krzysztof, na początek chciałem Ci pogratulować znakomitego bilansu 5-1 w federacji Babilon MMA. Jak oceniasz swoją dotychczasową karierę w tej organizacji?
Krzysztof: Dziękuje bardzo za gratulacje, niezmiernie mi miło 😉 Dotychczasowa kariera przebiegła bardzo szybko. Sam nie spodziewałem się, że w takim tempie zdobędę mistrzowski pas. Jeszcze parę lat temu nawet bym sobie tego nie wymarzył, a teraz jestem mistrzem.

Mateusz: Twoja jedyna porażka w Babilon MMA miała miejsce w walce o pas z Piotrem Kacprzakiem. Jak wpłynęło to na Ciebie jako zawodnika? Czego się nauczyłeś po tej przegranej?
Krzysztof: Porażka uczy więcej niż wygrana. Wyciągnąłem wnioski, znalazłem przyczynę i przepracowałem z odpowiednimi osobami – trenerami, psychologiem. 2 dni po porażce wróciłem już na sale i chciałem jak najszybciej udowodnić sam sobie, że jestem więcej wart.
Mateusz: Po przejściu do wagi lekkiej szybko odniosłeś dwa imponujące zwycięstwa. Czy to kategoria, w której czujesz się najlepiej?
Krzysztof: Tak, jest to moja kategoria aczkolwiek żaden zawodnik nie lubi zbijania wagi, co niestety moim zdaniem jest nieodłącznym elementem tego sportu. Gdyby ode mnie to zależało wprowadziłbym ważenie w dniu walki z tolerancją 2-3kg. Ale to niestety tylko moje marzenie. Z tego co wiem Dana White podnosił temat tej zmiany – nie mogę się doczekać kiedy uda mi się ją przeforsować. Niestety zbijanie wagi moim zdaniem odbiera zawodnikom piękno tego sportu i muszą skupiać się za mocno na niej a dopiero później na samej walce.
Mateusz: Twoja ostatnia walka na gali Babilon MMA 43, w której poddałeś Mateusza Makarowskiego, była starcie rewanżowym, więc czy ta wygrana miała dla Ciebie szczególne znaczenie?
Krzysztof: Rewanżowa walka z Mateuszem miała dla mnie szczególne znaczenie dlatego, ze była to walka o pas – a bardzo chciałem go zdobyć. Poza tym nie różniła się od żadnej innej, w której cel był każdorazowo ten sam – kill or be killed.
Mateusz: Już niedługo staniesz przed nie lada wyzwaniem – walka wieczoru o mistrzowski pas w wadze lekkiej na Babilon MMA 50. Jak czujesz się przed tym starciem?
Krzysztof: Czuje się zaszczycony, że Artur Gwóźdź i Tomek Babiloński to właśnie na mnie i Filipa postawili jako na gwiazdy jubileuszowej gali. Mam nadzieje, że z moim przeciwnikiem nie zawiedziemy kibiców i staniemy na wysokości tego zadania.
Mateusz: Twój rywal, Filip Lamparski, ma bardzo zbliżony bilans do Twojego (8-3). Jak oceniasz jego umiejętności oraz co jest jego największym atutem?
Krzysztof: Myślę, ze Filip to solidny zawodnik i z pewnością go nie lekceważę. Jest młody, ambitny i żądny wygranych. Jego największym atutem jest walka w stójce – to tam myślę, że będzie najgroźniejszy.

Mateusz: W jaki sposób przygotowujesz się do tej walki? Czy wdrożyłeś jakieś nowe elementy do swojego treningu?
Krzysztof: Do każdej walki przygotowuje się w dwóch różnych pod względem szkolenia klubach. W Murowanej Goślinie, gdzie profesorem od zapasów oraz jiu-jitsu jest dwukrotny uczestnik mistrzostw świata ADCC Mateusz Juskowiak. W Obornikach szlifuje z trenerem Sławomirem Irackim stójkę oraz jiu-jitsu, które jest zupełnie inne niż Mateusza.


Mateusz: Twoje zwycięstwa pokazują, że jesteś wszechstronny – potrafisz zarówno nokautować, jak i poddawać rywali. Jak opisałbyś swój styl walki?
Krzysztof: Mój styl walki jest nieszablonowy. Trener Sławek często powtarza, że jak przychodziłem na pierwsze treningi to byłem największym beztalenciem na sali. Jednak byłem bardzo pracowity i zawzięty, co doprowadziło do ukształtowania mojej ciamajdowatości w groźny, nieprzewidywalny styl.

Mateusz: Czy masz już konkretną strategię na walkę z Lamparskim, czy po prostu będziesz reagował na to, co przyniesie pojedynek?
Krzysztof: Mamy strategie, której oczywiście nie mogę zdradzić. Strategia natomiast to jedno, a walka drugie. Trzeba reagować w trakcie przebiegu walki na to,, co się dzieje i na to co przygotował przeciwnik.

Mateusz: W ostatnich walkach prezentowałeś świetną kondycję. Jak wygląda Twój plan treningowy, który pomaga Ci utrzymać tak niesamowity poziom?
Krzysztof: Po każdej walce nie robimy żadnej przerwy treningowej – krótki oddech i praca dalej. To pewnie dlatego moja kondycja jest ciągle poprawiana.
Mateusz: Reprezentujesz dwa kluby – Murowana Goślina Team i MMA Oborniki. Jak ważne dla Twojej kariery jest wsparcie trenerów i zespołu?
Krzysztof: Moi trenerzy są moimi dobrymi kolegami. Zawsze otrzymuje od nich dużo wsparcia. Dobrym opisem naszego trio jest hasło – Od dzieciaka do mistrza. To oni tak na prawdę zawsze wierzyli we mnie bardziej niż ja sam. To oni mnie stworzyli.
Mateusz: Kto odgrywa najważniejszą rolę w Twoim narożniku podczas walki?
Krzysztof: Trenerzy mają podzielone między sobą role – w stójce prowadzi mnie Sławomir Iracki, w zapasach i parterze Mateusz Juskowiak.
Mateusz: Czy kibice z Twojego regionu planują licznie wspierać Cię podczas Babilon MMA 50?
Krzysztof: Kibice raczej będą wspierać mnie przed telewizorami – nieliczni wybierają się na sama gale.
Mateusz: Jeśli uda Ci się obronić pas kategorii lekkiej, jakie będą Twoje dalsze plany? Gdzie oraz z kim chciałbyś rywalizować?
Krzysztof: Jeśli uda mi się obronić pas chciałbym kolejne duże wyzwania. Może być to w Babilon MMA jeśli Tomek oraz Artur stwierdzą, że chcą budować fajna elitę w tej organizacji a nie wypychać zawodników do KSW.
Jeśli jednak nadarzy się okazja do przejścia do KSW to również bardzo chętnie z niej skorzystam – tak jak powiedziałem chce mierzyć się z lepszymi a KSW to europejskie Champions League. Na start mógłbym zawalczyć z Bartłomiejem Koperą albo Dawidem Śmiełowskim, z którym mamy już historię ze startów amatorskich.

Mateusz: Myślałeś o powrocie do kategorii piórkowej, czy na dobre zamknąłeś już ten rozdział?
Krzysztof: Nie chce nawet myśleć o powrocie do kategorii piórkowej – był to ciemny okres w moim życiu. Mierze 185cm, kategoria 66 jest już dla mnie nieosiągalna.
Mateusz: Masz na swoim koncie dziesięć zawodowych pojedynków. Jak udaje Ci się łączyć karierę w MMA z życiem codziennym?
Krzysztof: Jest to bardzo ciężkie łączyć karierę zawodową z pracą, rodziną oraz z 4 letnim synkiem. Mam ogromne wsparcie od żony, mamy oraz wielu wielu osób. Gdyby nie oni na pewno bym nie dał rady realizować się w MMA.
Mateusz: Jakie są Twoje zainteresowania poza MMA? Czy masz jakieś hobby, które pomaga Ci oderwać się od sportowej rywalizacji?
Krzysztof: Nie mam zainteresowań poza MMA – nie mam zwyczajnie na to czasu. Lubię podróżować z familią 😉
Mateusz: Co chciałbyś przekazać swoim kibicom przed tak ważnym pojedynkiem?
Krzysztof: Chciałbym przekazać, że warto wierzyć w siebie. To, że jesteśmy z małej wsi, z niekoniecznie bogatej rodziny nic nie oznacza. Ciężką pracą, wyrzeczeniami oraz pokorą idzie wiele osiągnąć.
Mateusz: Powodzenia w walce wieczoru na Babilon MMA 50, Krzysztof! 👊
Gala Babilon MMA 50 odbędzie się 7 grudnia 2024 roku w eleganckim Hotelu Mazurkas w Ożarowie Mazowieckim. Wydarzenie to zapowiada się jako jedno z najważniejszych w historii organizacji Babilon MMA, celebrując jej jubileuszową, pięćdziesiątą edycję.
W walce wieczoru do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa w kategorii lekkiej przystąpi Krzysztof Mendlewski (7-3), aktualny mistrz tej dywizji, który zmierzy się z doświadczonym Filipem Lamparskim (8-3). Obaj zawodnicy znajdują się w świetnej formie, co gwarantuje emocjonujące starcie.
To wydarzenie jest doskonałą okazją, aby zobaczyć na żywo czołówkę polskich zawodników MMA oraz poczuć niepowtarzalną atmosferę jubileuszowej gali.