W sobotni wieczór wszyscy fani UFC żyli galą w Londynie. Dla Polaków była to połowicznie udana gala.

Godzina emisji gali jak to bywa w przypadku gal w Europie była dla polskich fanów bardzo przystępna więc tłumnie zebraliśmy się przed odbiornikami, by obserwować poczynania Jana Błachowicza oraz Marcina Tybury.

Tybur był pierwszym z Polaków, których mogliśmy oglądać na tej gali. Każdy spodziewał się bardzo ciężkiej przeprawy, tym bardziej jeśli walka będzie toczona w stójce, i tak właśnie było. Marcin ze swoim teamem przygotował jednak świetny plan i walcząc z pozycji mańkuta raz po raz zaskakiwał Parkina, a wyrównaną pierwszą rundę zakończył obaleniem. Druga odsłona to już niestety dominacja Anglika, który nie pozwolił Polakowi na zbyt wiele i pewnie kontrolował przebieg tej rundy. Na swoje nieszczęście Mick wszedł w ostatnią rundę z bardziej defensywnym nastawieniem (za sprawą wskazówek narożnika) i po 3-rundowej batalii sędziowie orzekli wygraną Polaka.

Drugi z Polaków, czyli Jan Błachowicz mierzył się z będącym na fali siedmiu zwycięstw z rzędu Carlosem Ulbergiem. Nie było to porywające starcie i większość akcji obu zawodników kończyła się na low/calf kicku. Ulberg szukał szans na lewy sierp, ale bezskutecznie, a Janek boksersko też wiele nie zaprezentował. Wszystkie 3 rundy były bardzo bliskie i przed werdyktem sędziów każdy nerwowo oczekiwał na to co zobaczymy. Niestety to ręką Nowo Zelandczyka powędrowała w górę, a co za tym idzie Polak nie zaliczył powrotu po niemal dwuletniej przerwie do udanych. Była to trzecia porażka Janka w ostatnich 5 walkach i teraz szansa na kolejne mistrzowskie starcie mocno się oddaliła. Błachowicz kariery jednak nie kończy i z całą pewnością zobaczymy go jeszcze w jakimś ciekawym starciu, bo pozostaje on czołowym zawodnikiem swojej kategorii.
Nie będę szczegółowo omawiał każdej walki, ale wspomnę jeszcze o dwóch pojedynkach.

Stawiamy w roli faworyta Gunnar Nelson nie powrócił do oktagonu UFC w takim stylu jaki sobie zakładałem. A może inaczej, Kevin Holland zaprezentował się lepiej niż można było się spodziewać. Oczywiście Islandczyk miał szansę na skończenie rywala duszeniem w trzeciej rundzie, ale było jego jedyną zasługująca na pochwały akcja. Walka toczyła się pod dyktando Trailblazera, który rozbijał rywala w stójce, a także świetnie bronił sprowadzeń. Nokdaun w pierwszej rundzie ustawił tę walkę i Holland zasłużenie zgarnął zwycięstwo na kartach sędziowskich.

W walce wieczoru doszło do scenariusza, którego mało kto się spodziewał. Oczywiście sam stawiałem na wygraną Seana Brady’ego, ale nie spodziewałem się aż takiej dominacji. Leon Edwards w rundach 2-4 był nieobecny, a Sean robił z nim co chciał. Poddanie w czwartej rundzie i Edwards przegrywa przed czasem. Jest to jego pierwsza porażka przed czasem w UFC i druga w całej karierze (pierwsza to nielegalne kolano na Fight UK MMA w 2012 roku). Sean Brady tym zwycięstwie bardzo zbliżył się do walki o tytuł. Oczywiście w kolejce do swojej mistrzowskiej szansy jest Shavkat Rakhmonov, ale naprawdę nie zdziwię się jeśli to Brady będzie kolejnym (po Maddalenie, który zawalczy z Belalem Muhammadem na UFC 315) pretendentem do tytułu w kategorii półśredniej.

Wszystkie wyniki gali UFC Fight Night 254:

Walka wieczoru
Sean Brady pokonał Leona Edwardsa przez poddanie (gilotyna), runda 4, 1:39

Karta główna
Carlos Ulberg pokonał Jana Błachowicz przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)


Kevin Holland pokonał Gunnara Nelsona przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)


Alexia Thainara pokonała Molly McCann przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 1, 4:32


Chris Duncan pokonał Jordana Vucenica przez poddanie (gilotyna), runda 2, 3:42


Nathaniel Wood pokonał Morgana Charrière przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)

Karta wstępna
Chris Padilla pokonał Jaia Herberta przez przez niejednogłośną decyzję (29-28, 28-29, 29-28)


Lone’er Kavanagh pokonał Felipe dos Santosa przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)


Marcin Tybura pokonał Micka Parkina przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)


Christian Leroy Duncan pok. Andreya Pulyaeva przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-26)


Shauna Bannon pokonała Puję Tomar przez poddanie (balacha), runda 2, 3:22


Caolán Loughran pokonał Nathana Fletchera przez niejednogłośną decyzję (29-28, 28-29, 29-28)


Kauê Fernandes pokonał Gurama Kutateladze przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)

Moje typowanie:
Dobrze (zwycięzca) – 7
Dobrze (zwycięzca + metoda) – 4
Źle (zwycięzca) – 6
Źle (zwycięzca + metoda) – 9

Dodaj komentarz

MWmma - Twoje Centrum MMA