Kontrowersje na SOLT 13: Laura Grzyb zdyskwalifikowana

0
https://www.instagram.com/lauragrzyb_official/?hl=pl

https://www.instagram.com/lauragrzyb_official/?hl=pl

To miał być kolejny krok w sportowej przygodzie Laury Grzyb, utytułowanej pięściarki i świeżo upieczonej zawodniczki KSW, która postanowiła spróbować swoich sił na matach zawodów BJJ podczas SOLT 13.

Niestety, zamiast sportowej rywalizacji i nowych doświadczeń – skończyło się… dyskwalifikacją. 😳

Jak poinformowała sama zawodniczka w swoich social mediach, powodem wykluczenia miało być rzekome naruszenie przepisów dotyczących długości trenowania sportów chwytanych. Według zgłoszenia jednej z „życzliwych” osób, Laura miała trenować dyscypliny chwytane (jak BJJ czy zapasy) dłużej niż 3 lata, co według regulaminu eliminowałoby ją z udziału w danej kategorii. Problem w tym, że – jak twierdzi Grzyb – to kompletna nieprawda.

„Okazało się, że w poprzednim wcieleniu byłam grapplerką” – napisała z przymrużeniem oka.
„Nigdy nie startowałam w żadnych zawodach grapplingowych. To jest swoją drogą ciekawe – w MMA mówią, że parteru nie potrafię i wszyscy mnie zmielą, a na BJJ twierdzą, że jestem wysokim pasem. W każdym razie to dla mnie komplement, więc senkju dziewczyny 😊”.

Jej wpis błyskawicznie obiegł środowisko sportów walki i wywołał spore poruszenie – zarówno wśród fanów, jak i zawodników. Wielu komentujących zwraca uwagę na niejasne kryteria oceny doświadczenia, możliwe nadinterpretacje regulaminów oraz… sportową zazdrość, która czasem potrafi przełożyć się na nieczyste zagrywki poza matą.

Niektórzy podkreślają, że przejście z boksu do MMA, a potem eksploracja BJJ, to naturalna droga rozwoju zawodnika – i nie powinna być powodem do dyskwalifikacji, zwłaszcza jeśli nie ma żadnych oficjalnych startów w sportach chwytanych. Inni zaś przypominają, jak surowo bywają przestrzegane regulaminy, nawet jeśli intencje są dobre.

Dodaj komentarz

MWmma - Twoje Centrum MMA