Największy zmarnowany talent w Polskim MMA. Kim jest Michał Włodarek?

4

W mieszanych sztukach walki jest bardzo dużo zawodników, u których widać potencjał, ale nie talent. Są również zawodnicy, u których widać tylko czysty talent, ale z różnych życiowych względów i sytuacji ,talent ten nie został w pełni wykorzystany i dużo karier dobrze prosperujących zawodników zostało krótko mówiąc  zaprzepaszczonych.

      Dziś artykuł o zawodniku, który niestety zaprzepaścił swoją  dalszą karierę w mieszanych sztukach walki, posiadając niesamowity talent. Bowiem jest nim polski zawodnik mieszanych sztuk walki kategorii ciężkiej oraz grappler,  Michał Włodarek. Zawodnik ten już  w swoich amatorskich walkach pokonywał m.in. Łukasza Kosiorka czy popularnego trenera i jednego z największych prekursorów MMA w Polsce, Mirosława Oknińskiego.  Wygranie nad Oknińskim dało mu wygranie Mistrzostwa Europy amatorskiego shooto w kategorii do 100  kilogramów. W 2010 roku  popularny “Komar” postanowił spróbować swoich sił już w zawodowstwie i już w swoim debiucie pokonał  Marcina Wójcika przez poddanie duszeniem trójkątnym w drugiej rundzie na gali Ring XF 1 – First Battle w Zgierzu. W 2014 roku podpisał kontrakt z KSW ,legitymując się wówczas rekordem 5-0 i mając na rozkładzie takiego zawodnika jak m.in. Daniel Omielańczuk, z którym wygrał niejednogłośną decyzją sędziów na gali Victory and Glory. W swoim debiucie dla KSW błyskawicznie rozprawił się z bardziej doświadczonym od siebie  Michałem “Longerem” Andryszakiem, którego pokonał już po 27 sekundach trwania pojedynku pierwszej rundy na KSW  28:Fighters’Den, poźniej przyszło bezbarwne, a zarazem cenne zwycięstwo w karierze Włodarka przez  jednogłośną decyzją sędziów z Szymonem Bajorem na gali  KSW 30: Genesis. Włodarek, walcząc wówczas co  drugą galę, spotkał się w klatce z byłym przeciwnikiem Mariusza Pudzianowskiego,  Olim Thompsonem na KSW 32 na  Wembley Arenie  w Londynie. Mimo, że prowadził pojedynek przez dwie rundy to niestety w trzeciej uderzył nielegalnym kolanem Anglika, po czym został zdyskwalifikowany i “Komar” zaliczył swoją pierwszą przegraną walkę. Później na KSW 36 w Zielonej Górze  zmierzył się z jednym z największych  weteranów w polskim  MMA, Michałem Kitą i pojedynek przegrał przez poddanie duszeniem gilotynowym już w pierwszej rundzie. Włodarek, po tym pojedynku  był niewidziany w akcji trzy lata, robiąc sobie dłuższą przerwę od startów. Poznaniak w jednym z wywiadów wyznał, że Jego absencja była spowodowana nowymi zawirowaniami w życiu prywatnym, m.in. wybudowanie nowego domu ,założeniem firmy i skupieniem się na nowym biznesie , czy też borykał się przez ten czas z licznymi kontuzjami. Jego powrót zobaczyliśmy 7 grudnia 2019 roku na gali KSW 52 w Arenie Gliwice. Błyskawicznie  rozprawił się ze swoim oponentem w 34 sekundy, kończąc niepokonanego wówczas Chorwata  Srdana Marovicia brutalnymi ciosami pięściami. Po ponad roku znowu powrócił do klatki na galę KSW 59 w Łodzi, która odbyła się 20 marca 2021 roku ,gdzie zmierzył się z dużo lepszym, byłym zawodnikiem UFC, Darko Stosiciem. Serb od początku dominował pojedynek, obalając kilkukrotnie Polaka, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej rundzie oraz kontrolując go ciągle z góry. Pod koniec drugiej  rundy, Serb brutalnie znokautował ciosem młotkowym Polaka, który odpłynął.

       Po tym pojedynku do dnia dzisiejszego nie zobaczyliśmy już Polaka w klatce z niewiadomych przyczyn   i jak na razie, nic na to nie wskazuje. Poznaniak był naprawdę bardzo dobrze prosperującym zawodnikiem. Jego  “lekki”  styl walki, wyróżniał się na tle innych zawodników w wadze ciężkiej, przez co nosił  właśnie pseudonim ‘Komar”, ze względu na swoją “lekkość”  i szybkość  w klatce. Do tego wrodzona agresja, determinacja, siła ciosu, dobra kondycja oraz naturalny, lecz  niewykorzystany talent,  dawały mu papiery  na świetlaną przyszłość  i owocną  karierę, np. w UFC. Po angażu do Konfrontacji Sztuk Walki oraz po spektakularnym i  błyskawicznym zwycięstwie w  debiucie dla tejże organizacji  z czołowym polskim “ciężkim”, Michałem Andryszakiem,”Komar” był wtedy  na fali największej w Jego karierze  popularności  i szumu wokół Jego osoby i stawiany był przez wielu   wówczas jako przyszły mistrz dywizji ciężkiej  KSW.   Lecz Włodarek  z czasem nie do końca traktował swoją karierę poważnie i były ważniejsze dla Niego inne priorytety w życiu  niż MMA.

     Ciekawostką jest, że wojownik miał również dużego pecha ,ponieważ  Jego pięć ogłoszonych pojedynków, niestety nie doszło skutku, z czego odwołano cztery wydarzenia, na których miał zawalczyć. Przydarzyła Mu się również kontuzja.

     Przypomnijmy, że Michał Włodarek już najmłodszy wiekiem jako sportowiec nie jest, bowiem urodził się 28 maja 1984 roku, gdzie na tą chwilę posiada aktualnie 39 lat i legitymuje się obecnie bilansem ośmiu  zwycięstw oraz trzech  porażek.

Czy zobaczymy jeszcze “Komara” kiedykolwiek w klatce? Na to musimy jeszcze pewnie poczekać i dowiemy się wszystkich szczegółów w swoim czasie 👀🤔🥋!

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

4 thoughts on “Największy zmarnowany talent w Polskim MMA. Kim jest Michał Włodarek?

  1. Bardzo dziękuje za ten artykuł ,niesamowitą wiedze na moj temat . Jestem w szoku jak byłem czy jestem postrzegany przez świat MMA. Dziękuje bardzo daje mi to kopa pożądnego 💪🏻. A rękawic nie odwiesiłem ale artykuł motywuje do ich odkurzenia!dziękuje wszystkim fanom MMA I do zobaczenia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *