Sean Strickland wskazał rywala do pierwszej obrony pasa
fot. Polsat Sport
Sean Strickland nie przestaje zadziwiać świata MMA. W minioną sobotę Amerykanin sprawił gigantyczną sensację na gali UFC 328, detronizując faworyzowanego Khamzata Chimaeva. Po twardym, 25-minutowym boju „Tarzan” wygrał niejednogłośną decyzją sędziów i zasiadł na tronie kategorii średniej.
Podczas wywiadu w klatce, Strickland bez wahania wskazał zawodnika, który jego zdaniem najbardziej zasługuje na status pretendenta numer jeden. Padło na Nassourdine’a Imavova (17-4).
„Imavov jest następny. Teraz potrzebuję trochę wolnego, żeby mój złamany nos się wygoił. Chcę też wesprzeć mojego przyjaciela, Alexa Pereirę, podczas jego wizyty w Białym Domu. Dajcie mi chwilę i wracamy do roboty” – zapowiedział mistrz w swoim charakterystycznym stylu.
Wybór Imavova nie jest przypadkowy. Reprezentant Francji okupuje obecnie 2. miejsce w rankingu dywizji średniej i może pochwalić się imponującą serią pięciu zwycięstw z rzędu. Co ciekawe, obaj panowie mieli już okazję się sprawdzić – w styczniu 2023 roku Strickland pokonał Imavova na punkty, biorąc tamtą walkę w zastępstwie. Od tego czasu jednak „The Sniper” przeszedł ogromną metamorfozę i odprawił kilku czołowych rywali.
Czy Nassourdine Imavov zdoła zrewanżować się Stricklandowi i odebrać mu pas? Przekonamy się zapewne w drugiej połowie roku.