Adam C. ps. „Cycu” zatrzymany we Wrocławiu! Szef GROMDY reaguje: „U nas już nigdy nie zawalczy”
https://gromda.pl/gromda-26-don-diego/?
W ręce dolnośląskiej policji wpadł Adam C., znany w środowisku jako „Cycu” – zawodnik toczący w przeszłości pojedynki w federacji GROMDA.
Mężczyzna został ujęty po skandalicznym, niezwykle brutalnym ataku na parę obywateli Ukrainy we Wrocławiu.
Do szokującego zdarzenia doszło w minioną niedzielę we Wrocławiu. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak napastnicy biją i kopią leżącego mężczyznę, zadając mu ciosy w głowę. Ucierpiała również towarzysząca mu kobieta. Powodem agresji miał być… ukraiński akcent.

Wrocławscy funkcjonariusze zareagowali bardzo sprawnie. „Cycu”, mający w swojej kartotece m.in. 10-letni wyrok więzienia, próbował uciekać i opuścić miasto, jednak został zatrzymany podczas dynamicznej akcji kontrterrorystów. Zatrzymano także drugiego z napastników, łączonego ze środowiskiem pseudokibiców.
Jiří Procházka odpoczywa w Japonii: Duchowa podróż i wyjątkowy trening przed szczytem Fuji
Na reakcję szefa federacji GROMDA, Mariusza Grabowskiego, nie trzeba było długo czekać. W rozmowie z serwisem WP SportoweFakty stanowczo potępił on zachowanie zawodnika i odciął się od stadionowej czy ulicznej przemocy.

„My jako federacja potępiamy takie zachowania i na pewno temu nie przyklaskujemy. Jeśli kiedykolwiek ten zawodnik walczył na GROMDZIE, to już nigdy więcej na GROMDZIE nie zawalczy po takich brutalnych incydentach. My dajemy zawodnikom szansę, żeby wyszli na prostą i żeby im pomóc, dać drugą szansę w życiu, a nie po to, żeby na ulicach się bić.”
Adam C. może pożegnać się z jakimikolwiek występami w walkach na gołe pięści. Sport ma stwarzać warunki do wyjścia z życiowego zakrętu i dawać czystą sportową rywalizację, a nie stanowić przykrywkę dla zwykłego bandytyzmu.
Sprawą zatrzymanych zajmuje się obecnie prokuratura. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń oraz zarzuty, jakie usłyszą napastnicy.