Błachowicz vs Ulberg – Czy “Polska Siła” może jeszcze wrócić na szczyt?
Już w tę sobotę Jan Błachowicz wraca po długiej przerwie do oktagonu UFC gdzie w Co-Main Evencie gali w Londynie zmierzy się z będącym na fali siedmiu zwycięstw z rzędu Carlosem Ulbergiem.
Były mistrz UFC ostatni raz walczył w lipcu 2023 na UFC 291 gdzie po bliskiej walce w eliminatorze do walki o pas musiał uznać wyższość Alexa Pereiry. Mistrzowski pas Janek zdobył w 2020 roku rozbijając Dominicka Reyesa. Tytuł stracił natomiast rok później, gdy Glover Teixeira poddał go duszeniem zza pleców w drugiej rundzie. W międzyczasie Polak bronił tytułu z ówczesnym mistrzem kategorii średniej Israelem Adesanyą dominując rywala zapaśniczo na pełnym dystansie. W UFC pokonywał takich rywali jak Luke Rockhold, Corey Anderson czy Aleksandar Rakić. Obecnie Błachowicz zajmuje 3. miejsce w rankingu dywizji półciężkiej.
Carlos Ulberg to obecnie jeden z najciekawszych zawodników kategorii do 93 kg. W UFC stoczył on 8 pojedynków, przegrywając jedynie w debiucie z Kennedym Nzechukwu. 5 z 7 zwycięstw odnosił przed czasem, z czego 4 wygrane to nokauty w pierwszych rundach. W ostatniej walce “Black Jag” wygrał przez decyzję sędziowską z Volkanem Ozdemirem zgarniając najcenniejszy skalp w swojej karierze, miało to miejsce na UFC FN 248 w listopadzie ubiegłego roku.
Australijczyk do boju z Polakiem przystępuje w roli faworyta lecz z całą pewnością można stwierdzić, że z zawodnikiem pokroju Błachowicza nigdy się nie mierzył. Na korzyść Ulberga z całą pewnością działa wiek czy może też głód tych największych walk. Głównym atutem powinna być jednak szybkość. Nie wiadomo w jakiej dyspozycji po tak długiej nieobecności będzie były mistrz, ale wątpliwe jest by był zawodnikiem bardziej eksplozywnym od swojego przeciwnika. Ulberg potrafi uderzyć celnie i mocno, to samo można jednak powiedzieć o Błachowiczu.
Gdzie Polak może szukać szans na wygraną? Tak na dobrą sprawę może skończyć rywala w każdej pozycji i jeśli obędzie się bez większych problemów w stójce to właśnie tam powinna toczyć się ta walka. Pod uwagę należy oczywiście brać scenariusz gdzie Ulberg będzie w stanie zaskoczyć Janka mocnym ciosem lub sprawną kombinacją. Wtedy Polak zapewne sięgnie po zapasy. Umówmy się, Błachowicz nie jest wybitnym zapaśnikiem, ale na tle swojej kategorii wypada w tym aspekcie naprawdę solidnie, a na pewno lepiej od wszystkich rywali z którymi do tej pory wchodził do oktagonu “Black Jag”. Nie wiemy na dobrą sprawę na jakim poziomie stoi obrona przed obaleniami Ulberga i to może być jedna z największych zagadek dotyczących tej walki. Błachowicz ma ogromną przewagę doświadczenia i nie mówimy tutaj tylko o ilości walk (27 więcej po stronie Polaka), ale przede wszystkim o nazwiskach z jakimi odbywały się te walki. Oprócz Volkana Ozdemira żadnego rywala Ulberga nie można porównać do ostatnich kilkunastu rywali Błachowicza.
Podsumowując Co-Main Event najbliższej gali to walka nakrytą aurą pewnej tajemnicy. Jak Błachowicz zaprezentuje się po prawie 2-letniej przerwie? Jak Ulberg będzie wyglądał w starciu z zawodnikiem ze ścisłego topu dywizji 93 kg? Odpowiedzi na te pytania poznamy już w tę sobotę. Na gali w Londynie oprócz Janka zobaczymy też Marcina Tyburę wchodzącego w szranki z niepokonanym Mickiem Parkinem, a całą galę uświetni starcie czołowych zawodników kat. 77 kg – byłego mistrza Leona Edwardsa oraz zawodnika, który w swojej karierze przegrał jedynie z obecnym mistrzem (Belalem Muhammadem), czyli Seana Brady’ego. Tyburę powinniśmy zobaczyć w oktagonie ok. godz. 20, a Błachowicza ok. 23.
Jeszcze przed galą pojawi się artykuł w którym pokrótce omówię każdą z walk oraz przedstawię swojego faworyta na każdy z pojedynków.