Bogdan Guskov przed walką życia z Ankalaevem na UFC: „90% zawodników by odmówiło, a ja zdecydowałem w pół minuty”
fot: Polsat Sport
Już za chwilę, 25 lipca 2026 roku, oczy całego świata MMA będą zwrócone na Zjednoczone Emiraty Arabskie. To właśnie wtedy, podczas gali UFC Fight Night w Abu Dhabi, dojdzie do niesamowitego starcia w czubie kategorii półciężkiej.
Do najważniejszej walki w swojej dotychczasowej karierze staje Bogdan Guskov, który w walce wieczoru zmierzy się z absolutnym dominatorem, Magomedem Ankalaevem.
Uzbek wskakuje do karty walk jako zastępstwo za kontuzjowanego Khalila Rountree Jr. i ma przed sobą szansę, która może go katapultować prosto do rozgrywki o pas dywizji do 93 kg.
„Menedżer zadzwonił do mnie i powiedział: ‘Pojawiła się okazja, ale ani cię nie naciskam, ani na nic nie nalegam. Przemyśl to na spokojnie, bo mamy 24 godziny, wtedy dasz mi odpowiedź’. Porozmawialiśmy, odłożyłem telefon i 30 sekund później uznałem, że nie ma tu nad czym myśleć. Od razu oddzwoniłem, bo nie było się nad czym zastanawiać.”
„W przeciwieństwie do innych nie potrzebuję 24 godzin, żeby się zważyć i ocenić, czy zrobię wagę, czy nie zrobię. Albo ten drugi gość (Paulo Costa), który marudził na 16-godzinną podróż. Wszyscy więc odrzucili tę walkę. Wiedziałem zresztą od początku, że nikt nie będzie chciał walczyć z Magomedem. Tak, mówię też o Janie. Potrzebował 24 godzin, żeby wejść na wagę. Dla mnie ta walka to bajka. Gdy ją oficjalnie ogłoszono, wszyscy zaczęli gadać: ‘Zgodziłem się, ale… ale… ale… Bogdan ją zgarnął!’”
Bartosz Leśko: „To będzie wyjątkowe wydarzenie”
„Ludzie wiedzą, jak bardzo lubię Ankalaeva – zarówno jako zawodnika, jak i jako człowieka. Już mówiłem, że uważam go za najmocniejszego w naszej kategorii wagowej. Teraz mam szansę sprawdzić się z najlepszym. Oczywiście na szali nie ma pasa, a chciałbym walczyć z krajanami wyłącznie o pas. Wyszło jednak, jak wyszło.”
Magomed Ankalaev to bez wątpienia najtrudniejszy możliwy rywal w wadze półciężkiej. Jednak nieprzewidywalny, bezkompromisowy styl Guskova i jego mentalność idącego na całość wojownika mogą sprawić, że 25 lipca wejdzie mu ten jeden, idealny cios, który zszokuje światowe MMA.