Damian Piwowarczyk opowiedział o stresie podczas DWCS: Zrezygnowałem z walki o pas w KSW, trochę bym się wku****
https://x.com/MMAJunkie
Damian Piwowarczyk w rozmowie dla Kanału Sportowego opowiedział o niepewności po walce w Contender Series. Polak przyznał, że hejt w sieci i oczekiwanie na decyzję Dany White’a mocno dały mu w kość.
Efektowne zwycięstwo przez nokaut w pierwszej rundzie wcale nie gwarantowało spokoju. Damian Piwowarczyk (12-4) po swoim występie na Dana White’s Contender Series musiał zmierzyć się z ogromną niepewnością i brakiem gwarancji na upragniony kontrakt z UFC. O kulisach tych stresujących chwil i o tym, jak ogromne ryzyko podjął, opowiedział w najnowszym wywiadzie na Kanale Sportowym.
Popularny “Damsyn” przyznał, że tuż po walce popełnił klasyczny błąd i wszedł na portale społecznościowe. Choć wielu kibiców zachwycało się jego widowiskową wygraną, w sieci pojawiło się też sporo chłodnych, a wręcz krytycznych opinii ze strony zagranicznych i rodzimych mediów. Niektórzy zarzucali mu, że w stójce przyjmuje zbyt wiele czystych ciosów na szczękę.
Carlos Prates zawalczy z Islamem Makhachevem
Ta fala komentarzy mocno zasiała w nim ziarno niepewności. Polak zaczął zastanawiać się, czy mocny nokaut wystarczy w oczach szefa UFC, czy też ewentualne luki w obronie przekreślą jego szanse na angaż. Najgorszy w tym wszystkim był fakt, że sam wygrał swój pojedynek, ale wciąż musiał siedzieć na krześle i czekać na wyrok, widząc jak inni zwycięzcy z tej samej karty wracają do domu z pustymi rękami.
Dla Piwowarczyka ta niepewność była wyjątkowo dolegliwa z jeszcze jednego powodu. Stawka pojedynku była dla niego gigantyczna. Aby w ogóle wystąpić na DWCS i powalczyć o marzenia w USA, musiał zrezygnować z bardzo dobrej pozycji w Polsce, w tym z pojedynku o pas mistrzowski KSW oraz ze świetnych warunków finansowych.
Po niemal czterech miesiącach ciężkiego obozu przygotowawczego Polak postawił na szali całą swoją dotychczasową karierę. Jak sam szczerze podsumował, gdyby po takim poświęceniu i wygranej walce nie dostał umowy od Dany White’a, po prostu po ludzku by się wściekł. Na szczęście ryzyko się opłaciło, a ciężka praca doprowadziła go prosto do największej organizacji MMA na świecie.
Czy Damian poradzi sobie w UFC?