Daniel Rodriguez ściga się z czasem. 39-latek planuje maraton walk w UFC, by wycisnąć z kontraktu maksimum
Daniel Rodriguez doskonale wie, że zegar tyka nieubłaganie. Popularny „D-Rod” skończył już 39 lat i ma świadomość, że powoli wkracza w ostatni etap swojej zawodowej kariery.
„Chyba zauważyliście, że na początku kariery, gdy nie byłem w rankingu, brałem walkę za walką. Teraz to nieco dłuższy proces. UFC daje mi duże nazwiska. Walczyłem przecież z czołówką tej dywizji. Fajnie byłoby jednak utrzymać dużą aktywność. Chciałbym stoczyć jeszcze jedną walkę w tym roku, a w przyszłym może nawet trzy lub cztery. Zegar tyka, mam 39 lat. Został mi rok, dwa, może trzy lata rywalizacji i chcę po być tak aktywny, jak to tylko możliwe, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy na nowym kontrakcie.”
„Mam przed sobą jeszcze sześć pojedynków i chcę wypełnić ten kontrakt w ciągu najbliższych dwóch lat. Kto wie, czy UFC przedłuży ze mną umowę, kiedy kontrakt dobiegnie końca? Raczej nie będą chcieli podpisywać gościa po czterdziestce. Ale nigdy nic nie wiadomo. Jeśli dam kapitalne walki, może dostanę kolejną propozycję. Jeśli nie, jestem przygotowany na karierę poza UFC, robienie czegoś innego albo pojedynki w boksie. Zdecydowanie czuję, że mam przed sobą jeszcze sporo lat rywalizacji na najwyższym poziomie.”
Daniel Cormier nie ma wątpliwości: Paddy Pimblett to główny kandydat do walki o pas UFC
Wypełnienie sześciu walk w tak krótkim czasie to potężne wyzwanie fizyczne, szczególnie w niezwykle wymagającej kategorii półśredniej.