Dlaczego UFC nie przyjedzie do Polski?
Najnowsze doniesienia dotyczące kulis organizacji gali UFC w Serbii dobrze pokazują, dlaczego impreza tej rangi prawdopodobnie nie zawita do Polski przez najbliższe lata.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że władze Serbii zapłaciły około 2,2 miliona euro za to, aby gala UFC odbyła się w ich kraju. Choć z punktu widzenia turystyki, promocji i wpływów z podatków inwestycja ta zwraca się z dużą nawiązką, w polskich realiach polityczno-społecznych taki krok wywołałby spore kontrowersje.
Przeznaczenie kilkunastu milionów złotych z publicznych pieniędzy na organizację walk w klatce natychmiast wywołałoby w mediach burzliwą dyskusję i sprzeciw części opinii publicznej.
Nurullo Aliev rzuca wyzwanie Beneilowi Dariushowi
Na ten biznesowy mechanizm już jakiś czas temu zwracała uwagę była mistrzyni UFC, Joanna Jędrzejczyk.
„Co rusz podpytuję i naprawdę nie ma planów. To jest jeden wielki biznes. Miasta takie jak Warszawa, czy Kraków, czy Gdańsk nie mają takiego budżetu na promocję. Czemu UFC cyklicznie wraca w marcu do Londynu, we wrześniu do Paryża, do Abu Zabi? Bo miasta płacą UFC za obecność, bo widzą w tym interes od podatków po akomodację, wpływy od ludzi, którzy odwiedzą dane miasto, dany kraj dzięki UFC” – tłumaczyła Jędrzejczyk.
Dopóki polskie miasta lub organy rządowe nie uznają wydarzeń sportów walki za kluczowy element promocji kraju na świecie, sprowadzenie UFC do Krakowa, Gdańska czy Warszawy graniczy z cudem.