Freak fighterka z mocnym przekazem
Dziś na swoim Instagramie Marta Linkiewicz znana freak fighterka i jedna z najbarwniejszych postaci polskiej sceny sportów walki podzieliła się bardzo osobistą relacją.
W krótkim, ale mocnym nagraniu opowiedziała o trudnym czasie, który ostatnio przeżyła, oraz o swojej walce o zdrowie, która toczyła się poza oktagonem.
Po miesięcznej przerwie od treningów, spowodowanej niespodziewanym zabiegiem chirurgicznym, Marta wraca na salę z ogromną motywacją i wdzięcznością za to, że znów może robić to, co kocha.
“Wstałam dzisiaj o godzinie 7, wystrzeliłam z łóżka podekscytowana tym, że mogę iść na trening, ponieważ przez ostatni miesiąc nie mogłam trenować. Było mi z tym bardzo ciężko, bo z osoby bardzo aktywnej z dnia na dzień przestałam się ruszać… Nie mogłam spinać mięśni głębokich brzucha.
Miesiąc temu przeszłam zabieg, który polegał na usunięciu zmian przednowotworowych ze ścian szyjki macicy. Zmiana była dość duża, wykryta późno, ale na tyle wcześnie, żeby ją usunąć bez żadnych komplikacji. Dlatego moje drogie panie – badajcie się!” – zaapelowała Linkimaster.
To nie tylko powrót do sportu, ale też ważny głos w sprawie zdrowia kobiet. Marta swoją szczerością i odwagą pokazuje, że nawet największe wojowniczki muszą czasem zmierzyć się z problemami, które wykraczają poza świat walk.
Jej apel, by regularnie się badać, zwłaszcza w kontekście profilaktyki nowotworowej, trafił do tysięcy kobiet. To silne przesłanie, które może uratować niejedno życie.
Powrót na salę to dla niej ogromny krok naprzód – nie tylko fizycznie, ale i mentalnie.
Wszystko wskazuje na to, że Linkimaster już wkrótce znów zamelduje się w klatce, gotowa na kolejne sportowe wyzwania. Kiedy? Na razie nie padły konkrety, ale jedno jest pewne – jej determinacja i szczerość inspirują.