Jon Jones – Najlepszy/najgorszy mistrz w historii UFC.
Niedawno cały świat MMA obiegła wiadomość o zakończeniu kariery jednej z największych legend UFC. Jon Jones, czyli najmłodszy mistrz w historii kończy karierę będąc mistrzem wagi ciężkiej.
W tym wpisie przyjrzę się karierze tego świetnego zawodnika. Będą wzloty, upadki, osiągnięcia i wątpliwość. Tak ciekawa persona jak Bones na pewno zasługuje na poświęceniu mu chociaż chwili czasu.
Jonathan Dwight Jones urodził się 19 lipca 1987 roku w Rochester. Jon już od najmłodszych lat trenował zapasy mimo tego, że jego ojciec pastor odradzał mu jakiekolwiek sztuki walki.
Pierwszym sukcesem młodego Jonesa była wygrana w Northeast Junior Greco-Roman Regional Championship. Już rok później zdobył tytuł mistrza stanu Nowy York. W między czasie Jon trenował również football amerykański, grał na pozycji obrońcy.
Debiut w profesjonalnym MMA zaliczył w 2008 roku. W 3 miesiące zgarnął 6 wygranych, w każdym ze starć kończył swoich rywali. W ostatniej walce przed UFC zdobył tytuł USKBA Light Heavyweight Championship. Debiut w UFC przypadł w tym samym roku w którym miał miejsce jego debiut w MMA. Jon Jones wskoczył na zastępstwo za Tomasza Drwala na 3 tygodnie przed walką z Andre Gusmao. Jon wygrał walkę jednogłośną decyzją.
Kolejne nazwiska na drodze Jonesa to Stephen Bonnar oraz Jack O’Brien. Pierwsza walka wygrana decyzja, druga skończona gilotyną. Następnie przyszła największa do tej pory walka. Starcie z jednym z najciekawszych prospektów – Mattem Hamillem. Jon dominował rywala swoimi zapasami lecz poniósł pierwszą porażkę w swojej karierze. Wyprowadził on nielegalny łokieć 12-6, a walka zakończyła się dyskwalifikacją gdyż Matt nie był w stanie dalej walczyć. To nieprzyjemne wydarzenie nie załamało młodego zawodnika. Powrót na zwycięską ścieżkę w walce Brandonem Verą, a następnie rozbicie Vladimira Matyushenki już w pierwszej rundzie. Ta wygrana umożliwiła Jonowi walkę ze zwycięzcą Ultimate Fightera Ryanem Baderem. Jones udusił gilotyną przeciwnika w drugiej rundzie, zadając Baderowi pierwszą porażkę w zawodowym MMA. Niedługo później klubowy kolega Jonesa – Rashad Evans z uwagi na kontuzję kolana wypadł ze starcia z Mauricio Ruą o pas mistrzowski w wadze półciężkiej. Jon wskoczył w jego miejsce, wygrał z Ruą przez TKO w trzeciej rundzie i został najmłodszym mistrzem w historii UFC.
Następnie Bones obronił swój pas walcząc z takimi tuzami wagi półciężkiej jak Quinton Jackson, Lyoto Machida, Rashad Evans, Vitor Belfort i Chael Sonnen (Jon co prawda pokonał Chaela lecz nie zapominajmy, że Sonnen nigdy nie przegrał rundy, POZDRO).
W kolejnej obronie tytułu Jones mierzył się z Alexandrem Gustafssonem. Szwed rozciął Jonesa blisko oka już w pierwszej rundzie. Cała walka była jedną z najbardziej dramatycznych w karierze Jona. Gustafsson świetnie radził sobie z zapasami rywala, a także był piekielnie groźny w stójce. Ostatecznie po morderczych pięciu rundach sędziowie ogłosili jednogłośną wygraną mistrza. Dezycja ta do tej pory niesie wiele kontrowersji. Zwłaszcza, że jeden z sędziów przyznał wszystkie rundy Jonesowi. W każdym bądź razie walka ta do tej pory jest jedną z najlepszych w historii MMA.
W późniejszym czasie (maju 2015) miał on obronił swój tytuł z Gloverem Teixeirą. Wreszcie przyszła pora na najbardziej elektryzujące zestawienie z olimpijskim zapaśnikiem w postaci Daniela Cormiera. Jones udowodnił swoje umiejętności dominując rywala na pełnym dystansie. Przegrał on jednak inną walkę. Po tym starciu w jego organizmie. Jones miał być następnie zestawiony z Anthonym Johnsonem. W między czasie spowodował on jednak wypadek samochodowy w którym potrącił ciężarną kobietę. Jones został pozbawiony tytułu i usunięty z rankingów UFC lecz prawnie dostał tylko 18 miesięcy nadzoru kuratora. To był jednak początek końca tej najważniejszej części kariery legendy.
Jones po półrocznej przerwie wrócił do UFC. Miał początkowo walczyć z Cormierem (który wskoczył do walki z Johnsonem i został nowym mistrzem), ale Daniel wypadł walki, Jon wygrał jednogłośną decyzją z Ovincem Saint Preux. Kolejne zestawienie z Cormierem i na drodze Jonesa staje USADA – Jon zostaje zawieszony na rok.
Rewanż z Cormierem wreszcie dochodzi do skutku 29 lipca 2017 roku. Jones wygrywa walkę przez KO w trzeciej rundzie i ponownie zostaje mistrzem UFC. Co dalej? Pozytywny test na obecność turinabolu. Jones zawieszony, a pas wraca do Cormiera.
Jon wraca do akcji w październiku 2018. Staje on do rewanżowej walki z Gustaffsonem o zwakowany tytuł mistrzowski. Jones wygrywa przez TKO w trzeciej rundzie. Co z obronami? Najpierw pewna wygrana z Anthonym Smithem, a następnie 2 bardzo ciężkie starcia z Thiago Santosem oraz Dominickiem Reyesem.
Brazylijczyk pokonany niejednogłośną decyzją, a Reyes bardziej kontrowersyjną jednogłośną. Walka z Reyesem przez portale MMA była oceniana z dużą przewagą Reyesa – aż 14 z 21 portali przyznało wygraną Dominickowi.
Jones po tej walce osiągnął rekordowe 14 wygranych w walkach mistrzowskich. Była to ostatnia walka Jonesa w kategorii półciężkiej. Zapowiadał on debiut w królewskiej kategorii. Pas LHW został zwakowany w sierpniu 2020, a na kolejną walkę Bonesa trzeba było czekać 3 lata.
Na UFC 285 (04.05.2023) Jon wszedł do oktagonu z CIrylem Ganem i poddał Francuza w pierwszej rundzie (tradycyjnie gilotyną) zdobywając zwakowany tytuł wagi ciężkiej. W listopadzie tego samego roku doszło do jego pierwszej i jedynej obrony tego pasa. Do UFC powrócił były mistrz Stipe Miocić, uważany przez wiele osób (w tym Jona) za najlepszego mistrza wagi ciężkiej w historii UFC. Jon wygrał tę walkę przez KO w drugiej rundzie.
Tutaj historia Jonesa się zakończyła, jedna pas posiadał jeszcze ponad półtora roku. Do walki wyzywał go Interim Champion Tom Aspinall lecz nigdy do niej nie doszło. Tom został już mianowany pełnoprawnym mistrzem, a Jon zakończył karierę.
Nie ukrywam, że była to walka na którą bardzo czekałem. Prawdziwie elektryzujące starcie na szczycie królewskiej kategorii. Jones jednak nic już nie musiał, ale szkoda w tym wszystkim Toma. Realnie patrząc nie ma on obecnie z kim się mierzyć i ogromny talent światowego MMA cierpi przez brak klasowych rywali.
Wracając jednak już do Jona. Niewątpliwie jest on najlepszym mistrzem w historii kategorii do 93 kg, a przy tym aspiruje do miana najgorszego mistrza wagi ciężkiej.
Świetna kariera, wiele wpadek. Tak można podsumować życie i karierę Jona Jonesa. Świat MMA jednak bez niego nigdy nie byłby taki sam.