Krzysztof Jotko po OKTAGON 91: Grozili, że nas zabiją

1

To miało być wielkie święto polskiego sportu, a skończyło się gigantycznym skandalem i dantejskimi scenami, które nigdy nie powinny mieć miejsca na sportowej arenie.

Krzysztof Jotko wywalczył pas mistrzowski wagi średniej federacji OKTAGON MMA, pokonując po pięciorundowym, twardym boju faworyta lokalnej publiczności, Kerima Engizeka. Niestety, to co wydarzyło się po ogłoszeniu werdyktu w niemieckiej Kolonii, mrozi krew w żyłach.

Polski zawodnik musiał dosłownie drżeć o swoje życie, a halę opuścił dopiero po interwencji policji i dodatkowych służb ochrony.

„Staliśmy w hali, siedzieliśmy około godziny w klatce zamknięci. Zadzwonili po policję, zadzwonili po następną firmę ochroniarską. Oni krzyczeli, że nas zabiją, a my po prostu siedzieliśmy i czekaliśmy, aż policja przyjedzie. Przyjechała policja, wsadzili nas do samochodu i wywieźli. Taka historia.”

Jakby tego było mało, napięcie wcale nie spadło po opuszczeniu samej areny. Według słów Jotki, Engizek zachowywał się skrajnie nieodpowiedzialnie, podburzając ludzi na ulicach miasta.

Krzysztof Jotko vs Makhmud Muradov na OKTAGON 94? Co może wydarzyć się 24 września?

„Walka z Kerimem, walka z sędzią, później walka z ludźmi na mieście. Nie wyobrażacie tego sobie. On pod hotelem stał przy swoim Lamborghini z mikrofonem jak jakiś normalnie turecki Hi**er i namawiał ludzi, żeby mnie zabili!” – dodaje wstrząśnięty mistrz.

Co sądzicie o całej tej skandalicznej sytuacji? Czy OKTAGON powinien dożywotnio zawiesić Engizeka za takie zachowanie? Dajcie znać w komentarzach.

1 thought on “Krzysztof Jotko po OKTAGON 91: Grozili, że nas zabiją

Dodaj komentarz

MWmma - Twoje Centrum MMA