Maciej Kawulski – 40 godzin bez jedzenia, 40 godzin w ciemności. Duchowa podróż współwłaściciela KSW
Foto: KSW
Znany z twardego podejścia do biznesu, pasji do sportów walki oraz filmowej wrażliwości, Maciej Kawulski po raz kolejny zaskoczył swoją publiczność.
Tym razem nie chodzi jednak o kolejną galę KSW czy nowy projekt filmowy, lecz o głębokie doświadczenie duchowo-cielesne, którego doświadczył podczas specjalnej ceremonii medytacyjnej.
Kawulski spędził niemal 40 godzin w całkowitej ciemności oraz ponad 40 godzin bez jedzenia, co jak sam przyznał – było jego pierwszym takim rytuałem bez użycia roślin psychotropowych, które często towarzyszą tego typu podróżom. W refleksyjnym wpisie, który opublikował w swoich mediach społecznościowych, reżyser i współwłaściciel KSW podzielił się wyjątkową myślą.
„Światło jest wszędzie, nawet w kompletnej ciemności.”
„Zazwyczaj nie dzielę się publicznie głębokim sensem tego, co mnie spotyka podczas takich doświadczeń – nie dlatego, że mi się nie chce, ale dlatego, że każdy z tej samej podróży wyciąga inną lekcję. To swoista Prawda Lokalna, która podczas ceremonii wystawia się do światła.”
„Dziękuję bracie za ten weekend. Piękny mi prezent zrobiłeś” – zakończył swój wpis Kawulski, dziękując organizatorowi tej wyjątkowej duchowej przestrzeni.
Historia Macieja Kawulskiego pokazuje, że nawet osoby związane z najbardziej dynamicznymi i brutalnymi światami, jak MMA czy kino akcji, potrzebują momentów całkowitej ciszy, introspekcji i duchowego resetu.