Madars Fleminas o walce z Bartosem: Tym razem faktycznie zawalczę z najlepszym zawodnikiem
Już 14 marca fani zobaczą jedno z najciekawszych starć w kategorii półśredniej organizacji KSW. W walce wieczoru gali KSW 116 niepokonany mistrz Adrian Bartosiński stanie do obrony pasa przeciwko niebezpiecznemu pretendentowi z Łotwy – Madarsowi Fleminasowi. Dla „Latvian Express” będzie to największa szansa w dotychczasowej karierze, a jednocześnie okazja, by przerwać imponującą serię zwycięstw polskiego czempiona.
Reprezentujący klub Hard Work MMA zawodnik ma za sobą bogate doświadczenie na europejskiej scenie MMA. W przeszłości rywalizował m.in. w Cage Warriors, a w KSW zdążył już zmierzyć się z czołowymi zawodnikami dywizji półśredniej, budując swoją pozycję w rankingu. Do pojedynku o tytuł przystąpi na fali trzech zwycięstw z rzędu, co tylko podgrzewa atmosferę przed starciem z dominującym mistrzem.
O przygotowaniach do walki o pas, analizie stylu Adriana Bartosińskiego, swojej drodze do mistrzowskiej szansy oraz życiu i treningach między Łotwą a Anglią z Madarsem Fleminasem porozmawiał Mateusz Polak.
The interview is available in both Polish and English language versions.
Mateusz: Madars, przed Tobą największa walka w karierze – starcie o pas z Adrianem Bartosińskim na gali KSW 116. Jak zareagowałeś, gdy dostałeś telefon z taką propozycją?
Madars: Moja reakcja była bardzo prosta – Let’s go! To moja wielka szansa na walkę o pas mistrzowski i zamierzam zgarnąć go obiema rękami.

Mateusz: Na przygotowania nie było bardzo dużo czasu. Czy sześć tygodni to dla Ciebie wystarczający okres, żeby optymalnie przygotować się do walki mistrzowskiej?
Madars: Tak w zasadzie to walczyłem na Łotwie, więc byłem w formie, a i tak planowałem zawalczyć w marcu. Wszystko potoczyło się idealnie. Czy to wystarczająco czasu? Dowiemy się 14 marca.
Mateusz: Bartosiński jest niepokonany w kategorii półśredniej w KSW. Jak podchodzisz do walki z tak dominującym mistrzem?
Madars: Podchodzę do tej walki tak samo, jak do każdej innej. Przede mną stanie kolejny najlepszy facet, którego muszę pokonać. Jedyna różnica jest taka, że tym razem faktycznie zawalczę z najlepszym.
Mateusz: Walka odbędzie się w Polsce, gdzie Adrian ma ogromne wsparcie kibiców. Czy czujesz dodatkową motywację, by „zepsuć imprezę” gospodarzowi?
Madars: Praktycznie każda moja walka odbywa się w Polsce, więc zawodnicy z tego kraju zazwyczaj otrzymują większe wsparcie. Mimo to uwielbiam polskich fanów. Chcą oglądać dobre pojedynki, ale oczywiście należy wspierać swoich zawodników. Mam też wielu przyjaciół w Polsce, którzy wspierają mnie w każdym pojedynku.

Mateusz: Adrian Bartosiński powiedział, że masz „nieszablonowy styl” i trudno znaleźć zawodników podobnych do Ciebie. Jak Ty sam opisałbyś swój styl walki?
Madars: Mój styl nieco różni się od pozostałych zawodników. Jest to kontrolowane szaleństwo w klatce. Czasem nieco dzikie, czasem bardziej kontrolowane. Mój timing jest inny, podobnie jak zapasy.
Mateusz: Jakie elementy są największym atutem Adriana?
Madars: Bartosiński jest dobry w każdej płaszczyźnie. Jego największą zaletą jest nastawienie. Ma mentalność prawdziwego zwycięzcy, więc dąży do wygranej za wszelką cenę.
Mateusz: Widzisz w jego stylu jakieś słabe punkty, które możesz wykorzystać w nadchodzącej walce?
Madars: Każdy posiada jakieś słabości, Adrian również. Ale jak dotąd nikomu nie udało się ich ujawnić. Czy ja to zrobię? Cóż przekonamy się 14 marca.

Mateusz: Ostatnio pokonałeś Tymoteusz Łopaczyk w KSW, a później wygrałeś walkę kickbokserską. Czujesz, że jesteś obecnie w najlepszej formie w karierze?
Madars: Cały czas trenuję. Oczywiście zapomniałeś wspomnieć o moim zwycięstwie nad Kacprem Koziorzębskim haha. Więc tak, mam serię trzech zwycięstw z rzędu i powinienem być w dobrej formie.
Mateusz: Stoczyłeś już ponad 20 zawodowych walk. Jak bardzo doświadczenie pomaga w przygotowaniach do takich pojedynków jak ten o pas?
Madars: Dla mnie każda walka jest najważniejsza. Oczywiście doświadczenie jest bardzo ważne, ale ja jestem typem faceta, który chce walczyć z najlepszymi. I ja właśnie tego chcę. Być tam i walczyć z nimi, aby zobaczyć, na co mnie stać.
Mateusz: W Twojej karierze aż połowa zwycięstw to nokauty. Czy w tej walce też będziesz szukał skończenia przed czasem?
Madars: Nie dążę do nokautów. Wolę mieć swój rytm w oktagonie i po prostu wyprowadzać uderzenia. Więc robię wszystko, co w mojej mocy, aby nie dać się trafić. Jeśli dojdzie do TKO lub nokautu, to świetnie.
Mateusz: Wcześniej walczyłeś m.in. w Cage Warriors. Jak oceniasz swoją drogę od tamtych walk do walki o pas KSW?
Madars: W Cage Warriors zyskałem miano do walki o pas mistrzowski, ale była to moja ostatnia walka w kontrakcie. Wtedy KSW zaproponowało mi kontrakt. Cage Warriors nie mogło dorównać ofercie, więc podpisanie kontraktu z KSW było oczywiste. Teraz zawalczę w KSW o pas mistrzowski – życie nie może być lepsze.
Mateusz: Kiedy podpisywałeś kontrakt z KSW, wierzyłeś, że tak szybko dojdziesz do walki o tytuł?
Madars: Nie powiedziałbym, że szybko zasłużyłem na tę szansę. To będzie moja szósta walka w KSW. Rywalizowałem prawie z każdym z pierwszej dziesiątki. W swojej pierwszej walce zmierzyłem się z numerem jeden, więc myślę, że zasługuję na szacunek oraz uznanie. Nie wybieram sobie przeciwników – jestem tutaj, aby walczyć i cieszę się, że KSW to docenia.

Mateusz: Czy Twoim zdaniem poziom kategorii półśredniej w KSW jest dziś jednym z najmocniejszych w Europie?
Madars: Są też inne federacje, takie jak OKTAGON, ale nie znam tam wielu zawodników z kategorii półśredniej. Cage Warriors posiada kilku dobrych zawodników, ale KSW ma najlepszych fighterów wagi półśredniej w EUROPIE.

Mateusz: Pochodzisz z Łotwy, ale trenujesz i mieszkasz w Grimsby w Anglii. Jak wygląda Twoje codzienne życie i treningi w klubie Hard Work MMA?
Madars: Moja codzienność przypomina życie profesjonalnego sportowca. Trenuję rano oraz wieczorem – dwa lub trzy razy dziennie, pięć dni w tygodniu. Spędzam czas z rodziną i często podróżuję, aby uczyć się od najlepszych trenerów. To mój styl życia i sprawia mi to przyjemność.

Mateusz: Czy czujesz, że reprezentujesz nie tylko siebie, ale też łotewskie MMA?
Madars: Zawsze reprezentuję Łotwę. Anglia dała mi wspaniałe możliwości, ale zawsze będę dumnym Łotyszem. Noszę łotweską flagę na ramieniu z powodu miłości do mojego kraju.
Mateusz: W tej walce większość ekspertów stawia na Bartosińskiego. Lubisz wchodzić do klatki w roli underdoga?
Madars: Oczywiście, że powinien być faworytem. Nikt nie zbliżył się do pokonania go w kategorii półśredniej. Natomiast cała presja spoczywa na nim. Ja zawsze jestem outsiderem. Już wielokrotnie zaskakiwałem i postaram się zrobić to po raz kolejny.
Mateusz: Masz 37 lat i ogromne doświadczenie. Czy czujesz, że to może być moment Twojej największej sportowej historii?
Madars: To jeden z najważniejszych momentów w mojej karierze, ale mam nadzieję, że uda nam się stworzyć ich jeszcze więcej. Wciąż mam wiele do zrobienia w MMA. Moja pasja do MMA jest wielka i uwielbiam ciężką pracę. Dopóki nie zostanę kontuzjowany, będę walczył z najlepszymi zawodnikami w Europie.
Mateusz: Jak wyobrażasz sobie idealny scenariusz walki 14 marca?
Madars: Najlepszy scenariusz? Ja z pasem wokół talii – w dowolny możliwy sposób.

Mateusz: Co chciałbyś powiedzieć kibicom przed walką wieczoru na gali KSW 116?
Madars: Polska to jeden z moich ulubionych krajów. Lubię Polaków. To niesamowity, zmotywowany i ambitny naród. Doceniam każdego, kto mnie wspiera lub zwyczajnie lubi oglądać walki z moim udziałem.
Mateusz: Dziękuję za udzielenie wywiadu i poświęcenie cennego czasu. Życzę Ci powodzenia w karierze sportowej, jak i w życiu osobistym. Trzymam kciuki za zwycięstwo!
Madars: Dziękuję bardzo.
ENGLISH VERSION
Mateusz: Madars, you’re about to fight for the welterweight title against Adrian Bartosiński at KSW 116. What was your reaction when you received the call about this opportunity?
Madars: My reaction was simple — let’s go. This is my opportunity to fight for the title and I will take it with both hands.
Mateusz: You didn’t have a very long training camp for this fight. Is six weeks enough time to prepare for a championship bout?
Madars: I had just fought in Latvia, so I was already fit and planning to fight in March anyway. Everything lined up perfectly. If it’s enough time, we will find out on March 14.
Mateusz: Bartosiński is undefeated in the welterweight division in KSW. How do you approach a fight against such a dominant champion?
Madars: I approach this fight like every other fight. It’s the next best guy in front of me and I need to beat him. The only difference this time is that I’m literally fighting the best guy.
Mateusz: The fight will take place in Poland where Adrian will have huge crowd support. Does that give you extra motivation to spoil the champion’s night?
Madars: Every fight for me is in Poland, so Polish fighters usually get more support. But I love Polish fans. They want good fights, and of course you should support your own fighters. I also have a lot of Polish friends who support me every fight.
Mateusz: Adrian Bartosiński recently said you have an “unorthodox style” and that it’s hard to find fighters similar to you. How would you describe your fighting style?
Madars: My style is a bit different from anyone else. It’s controlled madness inside the cage — sometimes wild, sometimes very controlled. My timing is different and my wrestling is different.
Mateusz: In your opinion, what are Bartosiński’s biggest strengths as a fighter?
Madars: Bartosiński is good everywhere. His best skill is his mindset. He has a true winner’s mentality — winning at any cost.
Mateusz: Do you see any weaknesses in his game that you believe you can exploit in this fight?
Madars: Everyone has weaknesses, and Adrian does too. But so far nobody has been able to expose them. If I will be the one to do it, we’ll find out on March 14.
Mateusz: You defeated Tymoteusz Łopaczyk in your last KSW appearance and later picked up a kickboxing win as well. Do you feel you are currently in the best form of your career?
Madars: I’m always training. And you forgot to mention my win over Kasper Koziorzębski as well — haha. So yes, I’m on a three-fight winning streak and I should be in good form.
Mateusz: You now have more than 20 professional fights. How important is experience when preparing for a fight of this magnitude?
Madars: For me, every fight is the biggest fight. Of course experience is important, but I’m the type of guy who wants to fight the best fighters. And this is exactly what I want — to be there, fight him, and see what I can do.
Mateusz: Half of your wins have come by knockout. Are you looking for a finish in this fight as well?
Madars: I never chase knockouts. I prefer to be in flow mode — throwing my hands, hitting people, and trying not to get hit. If a TKO or KO happens, that’s even better.
Mateusz: Earlier in your career you fought in organizations like Cage Warriors. How do you look back at your journey from those fights to a KSW title shot?
Madars: I earned a title fight in Cage Warriors, but it came with the last fight on my contract. Then KSW offered me a contract. Cage Warriors couldn’t match the offer, so it was a no-brainer to sign with KSW. Now I’m fighting for the KSW title — life couldn’t be better.
Mateusz: When you signed with KSW, did you believe you would get a title opportunity this quickly?
Madars: I wouldn’t say I earned this opportunity quickly. This will be my sixth fight in KSW. I fought almost everyone in the top 10. I even fought the number one guy in my first fight. I think I deserve some respect. I don’t pick my opponents — I’m here to fight, and I’m happy KSW appreciates that.
Mateusz: Do you think the KSW welterweight division is currently one of the strongest in Europe?
Madars: There are other promotions like Oktagon, but I don’t know many welterweights there. Cage Warriors has some good fighters, but I would say KSW has the best welterweights in Europe.
Mateusz: You were born in Latvia but you train and live in Grimsby in England. What does your daily training life look like at Hard Work MMA?
Madars: My daily life looks like that of a professional athlete. I train in the morning and evening — two or three sessions a day, five days a week. I spend time with my family, and a couple of days a week I travel around to learn from the best coaches. It’s my lifestyle and I enjoy it.
Mateusz: Do you feel like you’re also representing Latvian MMA on the international stage?
Madars: I always represent Latvia. England has given me great opportunities, but I will always be a proud Latvian. I wear the Latvian flag on my shoulder with love for my country.
Mateusz: Many experts see Bartosiński as the favorite in this fight. Do you enjoy going into fights as the underdog?
Madars: Of course he should be the favourite. Nobody has come close to beating him in the welterweight division. But all the pressure is on him. I’m always the underdog. I’ve upset people before and I will try to do the same again.
Mateusz: You’re 37 years old and have a lot of experience. Do you feel this could be the biggest moment of your career?
Madars: This is one of the biggest moments of my career so far, but I hope we will create many more. I still have a lot to do in MMA. I have passion and I love working hard. As long as I stay injury-free, I will keep fighting the best guys in Europe.
Mateusz: What does the perfect scenario for this fight on March 14 look like in your mind?
Madars: The best scenario? Me with the belt around my waist — any way possible.
Mateusz: What message would you like to send to the fans before the main event at KSW 116?
Madars: Poland is one of my favourite countries. I like Polish people. They are an amazing, motivated and driven nation. I appreciate everyone who supports me or just enjoys watching me fight.
Mateusz: Thank you for giving the interview and for taking the time. I wish you success in your sports career as well as in your personal life. I’m keeping my fingers crossed for your victory!
Madars: Thank you very much.
1 thought on “Madars Fleminas o walce z Bartosem: Tym razem faktycznie zawalczę z najlepszym zawodnikiem”