Michał „Matrix” Królik po walce z Sianosem: Przegrałem walkę, ale zdobyłem szacunek
https://www.facebook.com/MichalMatrixKrolik
To było starcie prawdziwego Dawida z Goliatem na gali FAME MMA. Michał „Matrix” Królik stanął przed wyjątkowo trudnym zadaniem i po trzech rundach ciężkiego boju uległ znacznie większemu Marcinowi Sianosowi.
Choć porażka zawsze boli, to fighter z Katowic wróci z podniesioną głową. Zawodnik po walce opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym podkreślił, że najważniejsze dla niego jest zdrowie, szacunek kibiców oraz rodzina.
Przed pojedynkiem niewielu dawało „Matrixowi” szanse na przetrwanie całego dystansu z tak gabarytowym rywalem. Królik wykazał się jednak ogromnym sercem do walki i dotrwał do końcowego gongu.
„Dzisiejszej nocy przegrałem swój pojedynek, ale wygrałem jeszcze coś więcej – SZACUNEK, którego nie kupisz za pieniądze. Ta walka kosztowała mnie wiele mentalnego przygotowania. FAME MMA chciało sprawdzić mój sufit. Wiedziałem, że będzie ciężko, ponieważ Marcin Sianos to kawał sportowca i wielki zawodnik. Każdy, kto zna się na rzeczy, wiedział, że będę miał ciężko z tak dużym rywalem. Marcin, byłeś lepszy i zrealizowałeś swój plan. Porażka boli, ale wrócimy mocniejsi” – napisał „Matrix”.
Co czeka nas podczas gali Babilon MMA 60?
Dla zawodnika z Katowic największą wygraną tej nocy okazał się fakt, że wyszedł z tego starcia bez poważniejszych urazów.
Powrót do rodziny: Królik wprost przyznał, że największym obciążeniem była obawa o zdrowie i możliwość samodzielnego powrotu do córeczki.
Podziękowania dla sztabu: W swoim wpisie Michał gorąco podziękował trenerowi Witoldowi Kostce, menedżerowi Arturowi Gwoździowi (Padre) za bezcenne wsparcie.
Klasa po walce: Królik zaznaczył, że nie zamierza szukać taniego rozgłosu ani wywoływać niepotrzebnych kontrowersji w sieci, skupiając się na regeneracji i wyciągnięciu wniosków.
Jak oceniacie postawę Michała Królika w walce z dużo cięższym rywalem? Zaskoczył Was swoim hartem ducha?