Pierwszy komentarz Laury Grzyb po porażce na gali KSW
Przegrana z Raylą Nascimento była dla Laury Grzyb ogromnym ciosem, ale prawdziwych mistrzów poznaje się nie po tym, jak wygrywają, lecz jak podnoszą się po bolesnych upadkach.
Laura Grzyb opublikowała w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym podsumowała swój występ oraz podziękowała całemu sztabowi i kibicom za wsparcie w najtrudniejszych momentach.
„Mam to szczęście w życiu dzielić drogę ze wspaniałymi ludźmi, pasjonatami i najzwyczajniej dobrymi ludźmi. Jestem maksymalnie wdzięczna za szansę, którą dostałam i za charakter, który musiałam u siebie wydobyć. Serce wojownika krwawi. Sięgam wysoko i docieram na szczyt nieważne jak jest ciężko. Dziękuję za wszystko po stokroć.”
Taka postawa pokazuje, że choć porażka w klatce KSW mocno ją zabolała, mentalność mistrzyni pozostała nienaruszona. Grzyb wyraźnie zaznacza, że to nie jest koniec jej drogi na sam szczyt polskiego i światowego MMA.
Borkowski zawalczy o pas na gali Noc MMA 15
W swoim oświadczeniu reprezentantka Śląska mocno wyeksponowała rolę swoich klubów – Shark Top Team Bytom oraz Paco Team Mysłowice – a także całego sztabu szkoleniowo-medycznego. Trenerzy, fizjoterapeuci i dietetycy wykonali z nią potężną pracę, a sama Laura nie zapomniała też o swoim rodzinnym mieście Jastrzębie-Zdrój oraz sponsorach, którzy wspierają ją niezależnie od wyniku w klatce.
Z tak silnym zapleczem i wsparciem bliskich powrót na zwycięską ścieżkę wydaje się tylko kwestią czasu. Porządna regeneracja, wyciągnięcie wniosków z błędów w starciu z Nascimento i przepracowanie słabszych elementów sprawią, że w kolejnym pojedynku zobaczymy jeszcze groźniejszą wersję Laury.