Robert Ruchała zdradza swój pseudonim w UFC „Fucker” nadchodzi
Nowe otwarcie w karierze Roberta Ruchały, który niedawno podpisał kontrakt z największą organizacją MMA na świecie UFC, właśnie zyskało nieoczekiwany i bardzo oryginalny… pseudonimowy twist.
Reprezentant Polski podzielił się w ostatnim wywiadzie anegdotą, która rozbawiła nie tylko jego fanów, ale też jego nowych klubowych kolegów zza oceanu!
– Właśnie po treningu tłumaczyłem kolegom z maty, między innymi Grantowi Dawsonowi i Francisowi Marshallowi, co znaczy „Ruchała” po polsku – opowiadał Robert. – Mówiłem im, że „Ruchała” to po polsku fuc*ing. Nie mogli w to uwierzyć, że moje nazwisko znaczy „je**nie”. Powiedziałem im, że prawdopodobnie moim przezwiskiem w UFC będzie „Fucker”, to tak się śmiali.
Ruchała nie tylko wnosi do UFC sportową jakość i świetne zaplecze grapplerskie, ale też poczucie humoru, które może zjednać mu fanów z całego świata. Bo jak nie kochać gościa, który z kamienną twarzą tłumaczy Amerykanom, że jego nazwisko to dosłownie… czasownik wulgarny?
Robert Ruchała w oktagonie UFC to coś, na co czekaliśmy. Teraz wiemy, że poza sportowym ogieńkiem, wnosi też osobowość, której w tej federacji nigdy za wiele. Jeśli jego walki będą tak samo ekspresyjne, jak poczucie humoru, to jesteśmy świadkami narodzin nowej gwiazdy w wadze piórkowej.