BEN ASKREN w szpitalu
Zaledwie kilka dni temu świat sportów walki odetchnął z ulgą, gdy Ben Askren były mistrz wagi średniej organizacji One FC oraz Bellator MMA poinformował, że wrócił do domu po dramatycznej walce o życie.
Przeszedł przeszczep płuc, był w śpiączce, a jego organizm został wystawiony na ciężką próbę. Niestety, dziś znów wrócił do szpitala.
W poruszającym nagraniu ze szpitalnego łóżka, które opublikował dla swoich fanów, Askren powiedział.
„No cóż, jak pewnie możecie zauważyć, niestety nie jestem już w domu… Dziś rano miałem pierwszą kontrolę. Nie spodobał im się wygląd ostatniego drenu z klatki piersiowej – podejrzewali infekcję. Dostałem antybiotyki, zrobili kilka prześwietleń i mam nadzieję, że szybko to ogarniemy.
Ale tak, to jak w paradoksie Stockdale’a: nie miało być zawsze gładko. Nie miało być zawsze łatwo. Nie miało być tylko lepiej. Więc mam nadzieję, że to tylko małe potknięcie i wkrótce wrócę do domu, by znów nabierać sił. Pomyślałem, że docenicie tę aktualizację.”
Mimo ekstremalnych trudności, Askren nie traci ducha. Po powrocie do domu rozpoczął rehabilitację, choć jego organizm został mocno wyniszczony stracił aż 23 kilogramy masy ciała. Z determinacją dźwigał 2-kilogramowe ciężarki, jeździł na rowerze stacjonarnym, próbując krok po kroku odbudować siły.
Ten człowiek, który w oktagonie niejednokrotnie udowadniał, że nie zna słowa „poddaję się”, dziś toczy najważniejszą walkę – walkę o życie, o zdrowie i o powrót do normalności. Jego postawa i słowa pokazują, że prawdziwa siła nie zawsze objawia się w ciosach czy wygranych walkach, ale w tym, jak mierzymy się z cierpieniem i niepewnością.