QUEBONAFIDE mógł zadebiutować w klatce – Gigantyczna oferta
GODZINA ZERO #113: QUEBONAFIDE I KRZYSZTOF STANOWSKI https://www.youtube.com/watch?v=dhS58fCIBkM
Polski rap mógł przeżyć prawdziwe trzęsienie ziemi Quebonafide, jeden z najbardziej znanych i kontrowersyjnych artystów ostatniej dekady, potwierdził, że miał ofertę z freak fightów opiewającą na 5-6 milionów złotych!
To nie spekulacje, to fakt sam Kuba Grabowski (bo tak naprawdę nazywa się Quebo) przyznał, że dostał propozycję walki w klatce, która mogłaby być jednym z największych medialnych wydarzeń w historii polskiego internetu.
Choć nie padły żadne konkrety co do potencjalnego rywala, jedno jest pewne – taki debiut przyciągnąłby setki tysięcy widzów. Quebonafide to nie tylko raper – to fenomen popkulturowy, człowiek, który łączy kontrowersję, autentyczność i tajemnicę w jednym.
Od lat unika medialnego zgiełku, zaskakuje kolejnymi wcieleniami i odważnymi decyzjami. Czy walka w klatce mogła być kolejnym z tych nieprzewidywalnych ruchów?
Jak sam mówił:
„Miałem ofertę za jakieś 5-6 milionów, ale to nie jest coś, co mnie kręci. Nie czuję potrzeby wchodzenia w to środowisko, chociaż wiem, że byłby to medialny szał.”
Jeśli Quebonafide przyjąłby tę ofertę, najpewniej zostałby najlepiej opłacanym debiutantem w historii polskich freaków. Dla porównania głośne nazwiska z czołowych organizacji dostają kwoty rzędu kilkuset tysięcy do maksymalnie 1–2 milionów za walkę.
Tu mówimy o ponad 5 milionach złotych za jedno wyjście do klatki coś niesamowitego!
Jak przystało na Quebo decyzja była przemyślana, niezależna i w 100% “jego”. Artysta już nie raz udowodnił, że nie działa dla pieniędzy. Nie robi niczego na siłę i unika schematów, nawet jeśli oznacza to odrzucenie gigantycznych ofert.