Roberto Soldić (20-4(1) w mediach społecznościowych, m.in. na Facebooku, zamieścił dosyć tajemniczy wpis, w którym można spekulować Jego powrót do klatki w najbliższym czasie. Po dosyć krótkim, ale treściwym wpisie, w którym bałkański wojownik napisał: ” Waiting for news 🦾 można sugerować, że popularny “RoboCop” postanawia wrócić i stoczyć bój w oktagonie organizacji, w której jest obecnie zakontraktowany, czyli w ONE Championship, a Nam wszystkim czekać na ogłoszenie szczegółów kolejnej walki.

TUTAJ ZAMIESZCZONY ZOSTAŁ WPIS ZAWODNIKA:

Zawodnik z Bałkanów w singapurskiej federacji stoczył jak dotąd już dwa starcia, lecz nie są one jak narazie wbrew oczekiwaniom powodem do dumy, bowiem niespełna rok temu w debiucie dla azjatyckiego giganta na gali ONE on Prime Video 5, walka Roberto Soldicia z niepokonanym Muradem Ramazanovem (11-0(1), zakończyła się wynikiem no contest, czyli uznano ją za nieodbytą, po tym jak Rosjanin przy próbie wyprowadzenia kolana na korpus Chorwata, nieintencjonalnie wyprowadził cios kolanem w krocze, po którym Soldić nie był w stanie kontynuować dalej pojedynku, mimo, że miał czas na dojście do Siebie, to jednakże zrezygnował, ponieważ ból był tak okropny, że w żaden sposób “RoboCop” nie dał rady walczyć dalej i sędziowie orzekli starcie wynikiem no contest. Dużo osób, w tym polscy, jak i zagraniczni fani Roberto, byli po prostu zawiedzeni i inaczej sobie wyobrażali debiut Chorwata w szeregach ONE. Również jak się później okazało, dużo w takim, a nie innym przebiegu tamtego pojedynku, zadecydował wadliwy suspensor, który wówczas chorwacki rębajło miał założony, ponieważ jak Sam określił, był on wykonany z bardzo nieadekwatnego materiału, jakim była pianka, a nie jak to zwykle bywa, plastik.

W drugim starciu w maju bieżącego roku na ONE Fight Night 10: Johnson vs Moraes III, Chorwat zawalczył z byłym mistrzem w dywizji średniej azjatyckiej organizacji, Szwedem Zebaztianem Kadestamem (15-7). 28-latek, który przed pojedynkiem był stawiany w roli ogromnego faworyta, niespodziewanie przegrał przez techniczny nokaut i rozbicie poprzez ciosy pięściami na początku drugiej rundy trwania pojedynku. Mimo, że bałkański “RoboCop” bardzo dobrze wszedł w pojedynek, wygrywając na kartach punktowych sędziów, gdzie w inauguracyjnej odsłonie starcia, m.in. rozciął łuk brwiowy Szweda, to w drugiej odsłonie, gdy po kilku wyprowadzonych ciosach i solidnym middle-kicku na korpus oponenta, przy próbie zadania kolejnego ciosu, “RoboCop” nadział się na kontrę łokciem “Bandyty”, po czym po knock-downach oraz pod niszczycielskim naporem ciosów, jakie zafundował rozbitemu Soldciowi Kadestam, sędzia był zmuszony przerwać starcie.

Roberto Soldić to nadal bardzo dobry, młody i perspektywistyczny zawodnik, a także czołówka europejskiej sceny MMA. Były podwójny mistrz KSW w kategoriach średniej i półśredniej jest bardzo dobrze kojarzony i lubiany w Polsce, w której ma sporą rzeszę fanów, między innymi przez właśnie udział na galach Konfrontacji Sztuk Walki, w której stoczył dziewięć walk, gdzie wygrał osiem walk, a tylko w jednej musiał uznać wyższość obecnego pretendenta do mistrzowskiego trofeum UFC w wadze do 84 kilogramów, Dricusa Du Plessisa na KSW 43, któremu później się zrewanżował, posyłając na deski Afrykanera wyśmienitą kombinacją ciosów na KSW 45 w Londynie. Oprócz nokautu na Du Plessisie, 28-letni wojownik zapisał się na zawsze w świadomości polskich i zagranicznych fanów polskiej federacji, przez co kojarzony jest z niesamowitą i brutalną siłą ciosu lewej ręki, a także jako prawdziwy łowca nokautów i bonusów. W swojej karierze dla KSW, nokautował między innymi legendy Polskiego MMA i największe gwiazdy największej organizacji mieszanych sztuk walki w Europie, jak Mamed Khalidov (KSW 65, ostatnia walka dla KSW) czy Michał Materla (KSW 56). Również w samym debiucie, przebojem wdarł się do organizacji, gdzie z pozycji sporego underdoga, brutalnie zdominował i porozbijajał na przestrzeni trzech rund, Borysa Mańkowskiego, którego poddał narożnik, tym samym odbierając “Tasmańskiemu Diabłowi” pas mistrzowski w kategorii półśredniej. Również do dziś podziwiany jest za spektakularne KO w swoim wykonaniu na Viniciusie Bohrerze (KSW 46 w Gliwicach) czy na Krystianie Kaszubowskim (KSW 49 w Ergo Arenie).

Nie wiadomo też, kto może być potencjalnym rywalem wojownika z Chorwacji na ONE Championship. Na chwilę obecną możemy tylko spekulować na temat przyszłego przeciwnika, ale pewnie dowiemy się tego w najbliższych tygodniach, a być może nawet i dniach, więc warto śledzić social media 👀🚨😉. My życzymy Roberto udanego powrotu oraz samych sukcesów w klatkowych poczynaniach i odniesienia pierwszego zwycięstwa w szeregach ONE. Również, najbliższa ogłoszona potyczka, jak każda walka z udziałem Chorwata, będzie równie emocjonująca i warto ją oglądać 👀🔥🚨🥋!

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

1 thought on “Tajemniczy wpis Roberto Soldicia! Chorwat niedługo zawalczy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *